Ten post jest głównie dla freelancerów, przedsiębiorców, którzy prowadzą MŚP lub tych co kiedyś będą chcieli zajmować się freelancerką. Zawiera wiedzę, którą wypracowałem poruszając się 6 lat na rynku IT jako freelancer, a potem przedsiębiorca
Mam dla Ciebie case study ze swoich największych biznesowych debilizmów, które popełniałem w życiu. Możesz się nauczyć na moich błędach, wystarczy przeczytać 🙂 no to do rzeczy
7. Same people + same method = same result
Równanie tak proste jak się da, niosące ze sobą ukrytą mądrość
Jeśli prowadzisz jakiś biznes, który opiera się o technologię i o ludzi i chcesz zmieniać wynik tego biznesu, to wiedz, że albo musisz zmienić ludzi albo podejście do problemu. Rób częsty refactor swojego biznesu i sprawdzaj co można poprawić i myśl w jaki sposób – tylko tak uczynisz go lepszym
8. Nie zbawiaj świata – słuchaj klientów
Rzecz, której uczyłem się długo… jak na mój gust dużo za długo. Jako programiści często chcemy zrobić coś technologicznie zajebistego – nowy soft, integracje, super ekosystem wykorzystując najnowsze technologie. Nie rób tak, bo ma to bardzo niską szansę powodzenia. Zrób coś co działa dla Twoich klientów. Czasem dobrze zrobiony arkusz Google Sheets robi coś lepiej dla klienta niż soft, który wymyśliłeś. Zrozum i rozwiąż jego problem tak jak on tego potrzebuje, a nie jak Ty myślisz, że on tego potrzebuje
9. Programiści i dobry soft to często mniej niż 25% firmy
W firmach/spółkach z zarządem, są ludzie prawie najwyżej (ale pod właścicielami) – tak zwany C-level – CEO, CTO, COO, CIO, CFO i inne ludzie, którzy zarządzają różnymi sektorami firmy. W każdej firmie (nawet najmniejszej) musisz mieć w głowie, że dobrze prosperująca firma to nie tylko technologia. To także marketing, sprzedaż, ludzie, procesy oraz osoba, która podejmuje decyzję co będzie najlepsze
Zaczynając od zera jesteś sam, albo może masz wspólnika lub ewentualnie dwóch. Każdy niech obierze odpowiednie części firmy, za które będzie odpowiedzialny. Każdy niech wyznaczy krótkoterminowe cele, za które będzie rozliczany. Programowanie to nie wszystko, jeśli chcesz prowadzić firmę z sektora MŚP
10. Znaj swoją unikatową wartość i miejsce na rynku
W przeszłości bardzo często chciałem zrobić soft, który będzie trochę lepszym klonem jakiegoś softu już istniejącego na rynku. I to był mój największy błąd. Na rynku jest trochę jak w grze MMO, a Ty walczysz z Goliatem z grubym portfelem w biednym skinie Dawida
Najłatwiej będzie Ci znaleźć sobie miejsce gdzieś w cieniu Goliata, jeśli chcesz płynąć przez czerwony ocean (Red Ocean – rynek z wyrażną konkurencją)
Polecam szukać swojego miejsca:
- przed Goliatem – bazując na modelu biznesowym opartym soft Goliata oferujesz różne usługi
- nad Goliatem – dostarczając cząstkową wartość, widząc, że brakuje w jej sofcie Goliata
- za Goliatem – łapiąc klientów, dla których soft Goliata jest za duży, za drogi i jest często przerostem formy nad treścią
Jeśli chcesz wybrać ścieżkę przez błękitny ocean (Blue Ocean – nisza na rynku bez większej konkurencji) to najłatwiej jest urealnić pomysł powielający i łączący już istniejące modele biznesowe, jednak implementować je w innych sektorach rynku
Podsumowując drugi z 3 artykułów:
Dzielę się błędami, które popełniłem na swojej ścieżce przedsiębiorcy o mózgu programisty. Mam nadzieję, że czytając te punkty uświadomisz sobie, że popełniasz w sumie podobne błędy. Świadomość błędu to pierwszy krok do jego niepowielania
<- Przeczytaj część 2 tej serii
Przeczytaj część 3 tej serii ->
Do następnego commita!
