Każdy chciałby być dobrym programistą, jednak czasem niektórzy z nas wchodzą w tryb, który można nazwać „PATOPROGRAMIŚCI”. Często wpadają w ten tryb ze swojej winy, a czasem z uwagi na nieświadomość lepszych standardów
Więc co mówi taki PATOprogramista?
„Mój kod nie wymaga refactoru”
Zbytnie zawierzanie swoim tworom, to kluczowy błąd w każdym zawodzie gdzie Twój twór ma istnieć i ktoś go używa. Zawsze zostawiaj kod lepszy niż go zastałeś. Koniec kropka
„Kopiuj/wklej ze stacka… i myk już działa”
To jest postawowy błąd programistów, który w końcu dokopali się do rozwiązania i bez opamiętania wrzucają całość kodu ze stacka do swojego kodu, a potem powstaje taki frankensztain
„Nie commituje, bo po co jak pracuję sam”
Co z tego, że pracujesz sam – IT posiada swoje standardy i jednym z nich jest odpowiednia praca z repozytoriami
„Testy? A na co to komu, przecież mój kod działa dobrze!”
„Po co mam testować, klient sobie przeklika sam”
To nawet ja byłem takim PATOPROGRAMISTĄ. Jeśli tworzysz coś co ma żyć i zarabiać – dla Ciebie lub Twoich klientów – to testy zapewniają spokój ducha
„Po tym kolejnym kursie na pewno dostanę pracę”
To pułapka samokształcenia – kolejny kurs, kolejny tutorial a finalnie i tak nic nie umiesz połączyć razem 🙂 Rób ambitne projekty, a nie kursy
„Ale Panie kochany, u mnie działa, nawet filmik Panu nagram”
Niemyślenie o środowisku uruchomieniowym to jeden z błędów, który też sam popełniałem – U mnie działa – to nie znaczy, że coś realnie działa, a na pewno już nie to, że u klienta będzie działać
„Wdrożenie najlepiej robić pod koniec tygodnia, to klient sobie w weekend sprawdzi”
Po prostu nie 🙂 wdrożenia dobrze wychodzą we wt lub środy, bo zwykle wtedy osoby decyzyjne mają czas
„Jak zacznę kodować, to będę już wiedział jak to ma działać”
Pierwsze myśl, potem koduj – nie odwrotnie
A co wg Ciebie mówią tacy PATOPROGRAMIŚCI? Podziel się opinią w komentarzu
Do następnego commita!
